Jak wygląda praca w domu i co uważam za swój wielki sukces

wwwwwwwwLudzie dzielą się na dwa typy – 1: oooo, ale masz fajnie, że możesz pracować w domu i 2: praca w domu to nie praca. Prawda jest taka, że ludzie z kategorii numer dwa racji nie mają wcale, a ci pierwsi mają jej trochę więcej, ale również się mylą. Praca w domu to praca jak każda inna. Być może ma wiele zalet, których nie ma praca “normalna”, ale ma też wiele wad, które wcale nie tak trudno zauważyć. Continue reading “Jak wygląda praca w domu i co uważam za swój wielki sukces”

Moje plany na pomaturalne cztery miesiące wakacji

Qs1dtvaIPePamiętam, że w podstawówce zawsze z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam końcówki czerwca i upragnionej, dwumiesięcznej przerwy w nauce. Później też bardzo czekałam na wakacje, ale już z trochę mniejszym entuzjazmem. Głównie dlatego, że przestałam czuć, że to już wakacje, a po drugie doskonale wiedziałam, że zaraz się skończą i wszystko zacznie się od początku. Tym razem moje wakacje zaczęły się ponad miesiąc szybciej wraz z końcem matur. Wolne mam aż do października. Nie mam jednak zamiaru siedzieć w tym czasie bezczynnie w domu 😉 Continue reading “Moje plany na pomaturalne cztery miesiące wakacji”

Co ja zrobię ze swoim życiem i co mądrego ostatnio usłyszałam

datass

Jestem typową introwertyczką. Bardzo często mogę po prostu siedzieć sama, oglądać seriale, jeść i nie widzieć żadnego problemu w tym, że nie mam towarzystwa. Uwielbiam też języki obce. Dlaczego? Bo kręci mnie myśl, że mogę się dogadać z całą masą ludzi, którym mój język jest kompletnie obcy. Widzicie tu jakąś sprzeczność? Uważam po prostu, że znajomość języków jest teraz cholernie ważna. Nawet, jeśli komuś się wydaje, że teraz najważniejsze są praktyczne umiejętności (if you know what i mean). Continue reading “Co ja zrobię ze swoim życiem i co mądrego ostatnio usłyszałam”

O dniu, w którym nie chciałam, żeby moje życie było jak z filmu

1

Niebo zasnuło się ciemnymi chmurami. Wiatr wiał coraz mocniej i wyglądało na to, że zaraz zacznie padać. Ledwo zdążyła wyjść z domu, a już na jej głowę zaczęły spadać coraz większe krople wody. Nakryła głowę szalem i ledwo zdążyła wejść do samochodu, kiedy rozpadało się na dobre. Kiedy ruszyła, myślała tylko o tym, żeby nie było tak, jak bywa w filmach. Dzisiaj musiało się udać. Nie, to nie fragment żadnej książki czy filmu. Tak wyglądała moja dzisiejsza droga na maturę. Continue reading “O dniu, w którym nie chciałam, żeby moje życie było jak z filmu”

Co do wychowywania ma współczesna nastolatka

nvnvn

Imię: Aneta. Wiek: 19. Ilość dzieci: 0. Jak łatwo można się domyślić, o wychowywaniu wiem tyle co nic. To czyni mnie idealną osobą do tego, żeby się na ten temat wypowiedzieć 😀 Oczywiście trochę się śmieję, ale chyba jak każdy mam swoje zdanie na wiele różnych tematów. Świadoma też jestem tego, że czas zweryfikuje na ile moje gadanie było słuszne a na ile to tylko pobożne życzenia. Czasem nie mogę patrzeć, jak matki wrzucają miliony zdjęć swoich pociech do social mediów. Naprawdę nikt nie chce oglądać, jaką Twoje dziecko zrobiło kupkę. Ktoś w ogóle jeszcze pamięta, co to prywatność? Nawet, jeśli dzisiaj wydaje Ci się, że dodawanie takich zdjęć jest w jakiś sposób fajne, to raczej nie spodoba się to Twojemu dziecku za kilka lat, kiedy już zacznie co nieco ogarniać.

Continue reading “Co do wychowywania ma współczesna nastolatka”

Baby są jakieś inne, czyli co w naszych głowach siedzi

hnch

Pomysł na ten wpis wpadł mi do głowy kilka dni temu w przymierzalni w jednej z sieciówek. Szukałam ubrań na maturę i zastanawiałam się, czy nie mogłabym wziąć jednak tej mniejszej spódnicy. Przecież się w nią mieściłam. No dobra – ledwie mieściłam. Nie oszukujmy się – jestem kobietą, dlatego wiem, jak to jest kobietą być. Patrząc na siebie i inne panie, które znam, mogę stwierdzić, że wraz z mlekiem matki wyssałyśmy wiele cech i przyzwyczajeń, których nie da się wyprzeć, bo ma je większość z nas 🙂 Zebrałam je dla Was poniżej. 

Continue reading “Baby są jakieś inne, czyli co w naszych głowach siedzi”

Jak stałam się za stara na Prima Aprilis.

IMG_20170331_185538

Kiedy byłam mała bardzo nie lubiłam Prima Aprilis. Głównie dlatego, że mi nie udawało się nikogo nabrać, ale ja sama nabierałam się na wszystko. Dosłownie. Nawet na pająka na plecach. Trzeci raz w ciągu dnia. Nie cierpię pająków, grr. Być może właśnie przez moje porażki z dzieciństwa od kilku lat już nawet nie próbuję. Może z tego wyrosłam. Albo zrobiłam się po prostu za stara. Czy coś.

Continue reading “Jak stałam się za stara na Prima Aprilis.”

Jak nastroiłam się na wiosnę.

 

wp-1490604270788.png

Wiosna to taki nowy rok pór roku. Wiecie – nowa ja, ta wiosna należy do mnie i tak dalej. Coś chyba musi w tym być. Wiosna to taka pozytywna pora roku (moja ulubiona zresztą). A obecnie czuję, że najbliższy czas naprawdę jest mój. Ten dalszy też – mam nadzieję 😉

Continue reading “Jak nastroiłam się na wiosnę.”