Kiedy skończyłam 11 lat, wierzyłam, że przyleci do mnie sowa z listem z Hogwartu.

h1Chyba miała popsuty GPS, skoro jeszcze nie udało jej się do mnie trafić.

W dniu moich jedenastych urodzin pierwsze co zrobiłam, to spojrzałam przez okno, żeby sprawdzić, czy na parapecie nie siedzi sowa z listem. Teoretycznie wiedziałam, że świat przedstawiony przez J.K. Rowling został wymyślony. Jednak tak naprawdę liczyłam na to, że Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie naprawdę istnieje i że uda mi się tam trafić. Przez cały dzień chodziłam i tylko czekałam, aż sowa w końcu się pojawi. Od tamtego dnia minęło ponad osiem lat, a ja dalej po cichu mam nadzieję…

To byłoby super, nie sądzicie? Całą serię o Harrym Potterze przeczytałam dosłownie kilkanaście razy. Za każdym razem ta historia ciekawiła mnie tak, jakbym czytała ją po raz pierwszy. Doszło w końcu do takiego momentu, że dostałam od mamy szlaban na czytanie Pottera. Czytałam wtedy z latarką pod kołdrą, żeby nie zauważyła.

Wczoraj minęło 20 lat odkąd wydana została pierwsza część serii “Harry Potter i kamień filozoficzny”. Książki o przygodach Harry’ego Pottera to wciąż jedne z moich ulubionych. Wszystkie siedem części znajduje się na moim regale, a żadne inne książki z mojej kolekcji nie mają tak zużytych okładek. Moją ulubioną częścią bez zmiennie jest piąta o Zakonie Feniksa. Nie wiem, czy chodzi tu o samą treść czy o to, że jest najdłuższa – ma prawie 1000 stron!

Jeżeli mówisz, że jesteś fanem Pottera, a obejrzałeś tylko filmy, to proszę, albo to napraw, albo się nie odzywaj. Filmy nawet w 1/10 nie oddają tego, co jest w książkach. Nie chodzi tu nawet o pomijanie wątków czy przedstawienie ich w zupełnie inny sposób. To właśnie w książkach czuć całą magię. Mogę tu dodać, że mnie niektóre filmy na podstawie tych książek po prostu zawiodły. Szczególnie piąta i szósta część. Najbardziej przypadła mi do gustu trzecia “Harry Potter i więzień Azkabanu” i to do tego filmu wracam najczęściej.

Zawsze kochałam czytać i zawsze byłam molem książkowym, o czym pisałam już tu. Zmieniały się tylko moje preferencje odnośnie gatunków. Jeszcze w podstawówce i gimnazjum byłam w tej kwestii praktycznie osamotniona. Dlatego kiedy trafiłam do liceum, gdzie duża część osób była tak zakręcona na tym punkcie jak ja i gdzie było tyle osób, które przeczytało Pottera od deski do deski, poczułam się wreszcie jak w domu. Tylko pani polonistka rozkładała ręce, bo nie było rozprawki, w której ktoś nie wspomniałby o Harrym Potterze 😀

Zawsze mówię sobie, że to już jest ten czas, kiedy warto by znowu wrócić do Harry’ego Pottera i przeczytać całą serię od początku. Chyba faktycznie pora to w końcu zrobić 😉

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s