Mój pierwszy zestaw do manicure hybrydowego

nailsLubię panów kurierów. Zawsze przynoszą mi coś fajnego. W ostatni piątek sterczałam przy oknie przez prawie dwie godziny, czekając za panem Mietkiem, który miał mi dostarczyć moją paczkę. Aż pisnęłam z radości, kiedy w końcu się doczekałam. Obecnie otwieranie wyczekiwanych paczek daje mi taką samą radość jak rozpakowywanie prezentów bożonarodzeniowych w dzieciństwie. Kilka miesięcy zwlekałam z zamówieniem swojego pierwszego zestawu do hybryd, zastanawiając się, czy ja serio tego potrzebuję Ale w końcu zamówiłam. I w ciągu kilku dni robiłam hybrydy już drugi raz.

Bardzo lubię mieć pomalowane paznokcie. Zawsze lubiłam malować je sama, jednak zwykłe lakiery mają to do siebie, że nadają się do zmycia po trzech (w porywach do czterech) dniach. Używałam lakierów z Rimmela i bardzo je polecam, pomimo tego, że w końcu przestały mi wystarczać. Niestety nie powstrzymały moich paznokci przed łamaniem się.

W styczniu stwierdziłam, że studniówka to dobra okazja, żeby pójść do manikiurzystki. Chodziłam do niej jeszcze do niedawna. Naprawdę byłam ZACHWYCONA tym, że moje paznokcie się nie łamią! Dawno nie miałam takich długich, jakie mam teraz. No i po dłuższych przemyśleniach w zeszłym tygodniu zamówiłam swój własny zestaw. Cieszę się, że to zrobiłam, bo bardzo tęskniłam za samodzielnym malowaniem paznokci. A nie wróciłabym już do zwykłych lakierów.

W skład mojego zestawu Neo Nail weszła lampa z diodami LED, waciki, drewniane patyczki, aceton, cleaner, bloczek polerski, baza, top i trzy wybrane przeze mnie lakiery – zdecydowałam się na kolory Pure Black, White Collar i Pink Pudding. Potem kolekcję uzupełniłam o cztery kolejne 😀

 Pierwszą hybrydę zrobiłam jak tylko otworzyłam paczkę. Jak się okazało, to nie jest wcale takie trudne. Wczoraj pomalowałam paznokcie po raz drugi z jednej prostej przyczyny – nudzi mi się jeden kolor na paznokciach. Ja lubię wzorki, urozmaicenia. No a po za tym bardzo mnie już ciągnęło 😀

cat

Moim jedynym “ale” do manicure hybrydowego jest fakt, że nie dogaduję się z acetonem. Należę do osób raczej mało cierpliwych, więc bezczynne siedzenie z uwięzionymi w folii aluminiowej palcami zdecydowanie nie jest dla mnie. Już teraz wiem, że zakupem, którego dokonam raczej w bliższej niż dalszej przyszłości, będzie frezarka. Mam tylko nadzieję, że będę umiała się nią posługiwać 😀

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s