Praca w skupieniu – jak ja to robię

srgsg

Za pisanie tego wpisu chciałam zabrać się już w poniedziałek. Na chciałam się skończyło, bo jakoś finalnie do komputera nie usiadłam. Wczoraj rano wstałam z myślą, że jak tylko zrobię, co mam do zrobienia w domu, to usiądę i napiszę ten post. No cóż, wyszło, jak wyszło. Na własną obronę powiem, że tym razem to nie była moja wina. Jak tylko dorwałam się do laptopa, to nagle pojawiło się milion rzeczy, które poczekać nie mogły. Typowe. Ale w końcu jestem. Winny zdecydowanie jest brak mojej codziennej rutyny. Większość dni wyglądała u mnie tak samo. Czasem strasznie mnie to nudziło, jednak żyję w przeświadczeniu, że to właśnie ta rutyna pomagała mi się zmobilizować i zabrać do pracy.

W ciągu ostatnich miesięcy wszystko kręciło się wokół mojej matury. Dosłownie wszystko. Na co dzień nauka. Jakiekolwiek spotkania rodzinne i jak ci idą przygotowania do matury? Tak naprawdę to, że mam w tym roku maturę, doszło do mnie dwa tygodnie przed pierwszym egzaminem. Wcześniej niewiele sobie z tego robiłam, chociaż wiedziałam, jakie jest to dla mnie ważne. Byłam w stanie usiąść do książek tylko dzięki rutynie, którą wypracowałam sobie w ciągu ostatnich lat. To samo tyczy się wpisów na blogu. Rutyna.

Od prawie tygodnia kręcę się po domu i nie wiem, co ja mam właściwie ze sobą zrobić. Do tej pory przez pół dnia siedziałam w szkole, a w ciągu pozostałej połowy zawsze wiedziałam, w co mam ręce włożyć. Zawsze było coś do zrobienia. Teraz też jest, tylko ciężko mi się do tego zabrać. Wszystkie dotychczasowe przyzwyczajenia poszły w kąt i wiem, że muszę wypracować sobie nowe.

Jak już pisałam w tym wpisie, pracuję jako copywriter. Wydawać by się mogło, że jest to prosta praca, niewymagająca wielkiego wysiłku. Jednak pracując w domu, trzeba mieć naprawdę sporo samozaparcia, żeby zrobić, co jest do zrobienia. W końcu nikt nie stoi mi nad głową. Czasem największą motywacją do pracy jest zbliżający się deadline 😉 Mam kilka swoich sposobów, które pomagają mi się skupić. Nie są jakieś bardzo wyszukane, a naprawdę ułatwiają pracę. I życie 😉

1. Kawa

Żaden proces twórczy nie może odbyć się bez kawy w moim ulubionym półlitrowym kubku z Kubusiem Puchatkiem. Zwykle dużo rzeczy mnie rozprasza. Szczególnie, kiedy bardzo nie chce mi się czegoś robić. Pierwszą rzeczą, jaka wtedy wpada w moje ręce, jest telefon. Mówię sobie “tylko chwila, tylko zobaczę, czy ktoś do mnie nie napisał”. Z tej chwili zawsze robi się przynajmniej pół godziny. A wystarczy, że obok stoi kawa. Zazwyczaj starcza na długo, a ja nawet na chwilę nie odrywam się od pracy.

2. Pomodoro

Jeśli tak, jak ja, macie problemy z koncentracją i przez dłuższy czas nie możecie się skupić na jednej rzeczy, musicie wypróbować technikę zarządzania czasem nazywaną pomodoro. Sama wypróbowałam i potwierdzam, że działa. Wystarczy wam zwykły minutnik w telefonie. Nastawiacie czas na 25 minut, które są czasem waszej pracy. Po 25 minutach przychodzi czas na pięć minut przerwy, po których znowu zabieracie się do pracy na kolejne 25 minut i tak aż do skutku.

3. Cisza

Ciężko mi się skupić, jeśli słyszę czyjeś rozmowy, muzykę, lub odgłosy płynące z telewizora. Do pracy, nauki, pisania muszę mieć całkowitą ciszę. Znam osoby, którym w skupieniu pomaga głośniejsza muzyka lub pracują przy włączonym telewizorze. Jednak u mnie to się nie sprawdza.

4. Spacer

Kolejna sprawdzona przeze mnie rzecz. Często głównie przez długi czas spędzony przy książkach lub komputerze zaczyna mnie boleć głowa i ciężko jest pozbierać myśli. Idę wtedy pobiegać albo po prostu posiedzieć przed domem i pooddychać świeżym powietrzem.

5. Porządek

Jestem bałaganiarą. Często nie odkładam rzeczy na miejsce. Za szafę zazwyczaj robi mi krzesło. Na półki odkładam ubrania dopiero wtedy, jak zrobi się z nich całkiem pokaźna kupka lub coś jest mi bardzo potrzebne. Problem w tym, że w bałaganie kompletnie nie mogę się skupić, cały czas coś mnie rozprasza. W sumie to całkiem niezła motywacja do utrzymywania porządku 😉

Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli ma się niewiele do zrobienia, to ciężko się za to zabrać i wszystko odkładane jest na ostatnią chwilę. Jest takie stare, chińskie przysłowie, które mówi, że jeśli masz mało czasu, znajdź sobie dodatkowe zajęcie. U mnie to się sprawdza. Im więcej rzeczy mam do zrobienia, tym łatwiej przychodzi mi zabranie się do pracy 😉

 

 

Advertisements

One thought on “Praca w skupieniu – jak ja to robię

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s