Moje plany na pomaturalne cztery miesiące wakacji

Qs1dtvaIPePamiętam, że w podstawówce zawsze z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam końcówki czerwca i upragnionej, dwumiesięcznej przerwy w nauce. Później też bardzo czekałam na wakacje, ale już z trochę mniejszym entuzjazmem. Głównie dlatego, że przestałam czuć, że to już wakacje, a po drugie doskonale wiedziałam, że zaraz się skończą i wszystko zacznie się od początku. Tym razem moje wakacje zaczęły się ponad miesiąc szybciej wraz z końcem matur. Wolne mam aż do października. Nie mam jednak zamiaru siedzieć w tym czasie bezczynnie w domu 😉 Continue reading “Moje plany na pomaturalne cztery miesiące wakacji”

Advertisements

Pomysły na prezent z okazji Dnia Matki + #2 DIY: świecznik ze słoiczka

gllll26 dzień maja w kalendarzu figuruje jako Dzień Matki. Jeśli kompletnie o tym zapomnieliście i właśnie zorientowaliście się, że to już dziś, to ten post jest wprost idealny dla was. Mam dla was kilka pomysłów na prezenty dla Mam z okazji ich święta (i nie tylko), które nie wyczyszczą waszego portfela do cna oraz takich, które będziecie mogli wykonać sami 🙂 Zapraszam. Continue reading “Pomysły na prezent z okazji Dnia Matki + #2 DIY: świecznik ze słoiczka”

Praca w skupieniu – jak ja to robię

srgsg

Za pisanie tego wpisu chciałam zabrać się już w poniedziałek. Na chciałam się skończyło, bo jakoś finalnie do komputera nie usiadłam. Wczoraj rano wstałam z myślą, że jak tylko zrobię, co mam do zrobienia w domu, to usiądę i napiszę ten post. No cóż, wyszło, jak wyszło. Na własną obronę powiem, że tym razem to nie była moja wina. Jak tylko dorwałam się do laptopa, to nagle pojawiło się milion rzeczy, które poczekać nie mogły. Typowe. Ale w końcu jestem. Winny zdecydowanie jest brak mojej codziennej rutyny. Większość dni wyglądała u mnie tak samo. Czasem strasznie mnie to nudziło, jednak żyję w przeświadczeniu, że to właśnie ta rutyna pomagała mi się zmobilizować i zabrać do pracy. Continue reading “Praca w skupieniu – jak ja to robię”

Co ja zrobię ze swoim życiem i co mądrego ostatnio usłyszałam

datass

Jestem typową introwertyczką. Bardzo często mogę po prostu siedzieć sama, oglądać seriale, jeść i nie widzieć żadnego problemu w tym, że nie mam towarzystwa. Uwielbiam też języki obce. Dlaczego? Bo kręci mnie myśl, że mogę się dogadać z całą masą ludzi, którym mój język jest kompletnie obcy. Widzicie tu jakąś sprzeczność? Uważam po prostu, że znajomość języków jest teraz cholernie ważna. Nawet, jeśli komuś się wydaje, że teraz najważniejsze są praktyczne umiejętności (if you know what i mean). Continue reading “Co ja zrobię ze swoim życiem i co mądrego ostatnio usłyszałam”

Jakie postacie lubię najbardziej i dlaczego są to czarne charaktery

shit

Szczęśliwe zakończenia już nikogo nie dziwią. Stały się normalne. Nawet jeśli cała fabuła prowadzona jest w sposób, który wskazuje na porażkę bohatera. Nic w tym oryginalnego. W prawdziwym życiu tak się nie dzieje. Nie wszystko musi iść po naszej myśli. Książki i filmy często traktowane są jak odskocznia od rzeczywistości – zarówno przez twórców jak i odbiorców. Tutaj prawie zawsze choćby nie wiadomo jak ciężkie życie miał główny bohater, to i tak stanie na nogi. Stanie się zwycięzcą. Gdzie fanfary i wieniec laurowy?  No cóż. Złe zakończenia to coś, co zaskakuje, wywołuje emocje. Dlatego tak bardzo je lubię. I sama tworzę. Continue reading “Jakie postacie lubię najbardziej i dlaczego są to czarne charaktery”

#2 Przepis na: chlebek bananowy

hyjjf

Pamiętacie jeszcze przepis na omleta owsianego, który dodałam kilka tygodni temu? Dzisiaj przychodzę do was z kolejną smaczną propozycją nie tylko na śniadanie 🙂 Chlebek jest słodki, chociaż nie ma w nim grama cukru. W środku jest bardzo wilgotny i… bananowy 🙂 Kiedyś miałam swój ulubiony przepis, który zgubiłam, dlatego dziś musiałam improwizować i wyszło mi to naprawdę nieźle. Z resztą sprawdźcie sami 🙂 Continue reading “#2 Przepis na: chlebek bananowy”

O dniu, w którym nie chciałam, żeby moje życie było jak z filmu

1

Niebo zasnuło się ciemnymi chmurami. Wiatr wiał coraz mocniej i wyglądało na to, że zaraz zacznie padać. Ledwo zdążyła wyjść z domu, a już na jej głowę zaczęły spadać coraz większe krople wody. Nakryła głowę szalem i ledwo zdążyła wejść do samochodu, kiedy rozpadało się na dobre. Kiedy ruszyła, myślała tylko o tym, żeby nie było tak, jak bywa w filmach. Dzisiaj musiało się udać. Nie, to nie fragment żadnej książki czy filmu. Tak wyglądała moja dzisiejsza droga na maturę. Continue reading “O dniu, w którym nie chciałam, żeby moje życie było jak z filmu”