Co do wychowywania ma współczesna nastolatka

nvnvn

Imię: Aneta. Wiek: 19. Ilość dzieci: 0. Jak łatwo można się domyślić, o wychowywaniu wiem tyle co nic. To czyni mnie idealną osobą do tego, żeby się na ten temat wypowiedzieć 😀 Oczywiście trochę się śmieję, ale chyba jak każdy mam swoje zdanie na wiele różnych tematów. Świadoma też jestem tego, że czas zweryfikuje na ile moje gadanie było słuszne a na ile to tylko pobożne życzenia. Czasem nie mogę patrzeć, jak matki wrzucają miliony zdjęć swoich pociech do social mediów. Naprawdę nikt nie chce oglądać, jaką Twoje dziecko zrobiło kupkę. Ktoś w ogóle jeszcze pamięta, co to prywatność? Nawet, jeśli dzisiaj wydaje Ci się, że dodawanie takich zdjęć jest w jakiś sposób fajne, to raczej nie spodoba się to Twojemu dziecku za kilka lat, kiedy już zacznie co nieco ogarniać.

Kochani rodzice. Jakby nie było, jesteście odpowiedzialni za to, co wasze dziecko ma w głowie. Czasami zastanawiałam się, co ja takiego zrobiłam moim rodzicom, że moje młodsze rodzeństwo ma tyle luzu, a mi w ich wieku niewiele było wolno. Często zabraniali mi wychodzić z koleżankami, nie raz dostałam szlaban, a ile razy dostałam na tyłek to nawet nie zliczę. Znalazłam jakiś czas temu swój stary pamiętnik. Pisałam tam nie raz, że rodzice to mnie chyba w ogóle nie kochają, znowu czegoś nie mogłam, znowu coś, bla, bla, bla. Tylko sęk w tym, że ja teraz widzę, że to wszystko miało sens i swój cel. Dziękuję im za to, że byli dla mnie tacy surowi. Dzięki temu nauczyłam się co to szacunek do starszych, że kłamstwo jest złe a uczciwość popłaca. Nie siedzę bezczynnie, kiedy mama sprząta w domu, bo wiem, że powinnam jej pomóc.

Ani trochę nie wierzę rodzicom, którzy mówią, że ich dziecko jest takie i takie, ale co oni mogą, nie mają na nie żadnego wpływu. No fakt, jeśli wasze dziecko jest już w miarę dorosłe, to nie zrobicie zbyt wiele. Tylko gdzie byliście, kiedy jeszcze mogliście coś zrobić?

Wracając do moich rodziców i mojego wychowania. Byli surowi i to bardzo, ale… jeszcze za mało. Kiedy poszłam do liceum, spotkałam osoby, dla których zarabianie na własne potrzeby to norma, bo rodzice na wszystko nie dadzą. Patrzyłam na nich i myślałam “kurczę, ja też bym tak chciała”. Pomimo tego, że wiele rzeczy miałam zabronione, to jednak często dostawałam kasę od rodziców czy co tam mi było potrzeba. Przyszedł jednak taki moment, że powiedziałam nie. Zaczęłam pisać teksty na zlecenie, zostałam copywriterem. Może póki co nie zarabiam na tym tyle, żeby móc się uniezależnić od rodziców, ale wystarczająco, żeby mieć na swoje potrzeby i jeszcze trochę odłożyć “na potem”. I przede wszystkim nie muszę prosić o pieniądze.

Póki co macierzyństwa nie planuję, ale mniej więcej wiem, jaką matką chciałabym być. Zdaję sobie sprawę z tego, że połączenie pracy, licznych obowiązków i jednocześnie znajdywanie wystarczającej ilości czasu dla rodziny, dzieci jest trudne. Mam nadzieję, że mi, kiedy już będę miała własną rodzinę, uda się to wszystko pogodzić. Chcę poświęcać mojemu dziecku wiele uwagi, żeby wiedziało, że jest ważne i wszystko, co ma do powiedzenia się liczy. Sama widzę, jakie błędy popełnili moi rodzice. Chciałabym, żeby mi udało się ich uniknąć, chociaż to raczej w stu procentach nie możliwe. Oczywiście nie chcę tutaj mamie i tacie niczego wypominać, bo doceniam wszystko, co dla mnie zrobili. Sama jestem ciekawa, jak będzie to wszystko wyglądało w praktyce 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Co do wychowywania ma współczesna nastolatka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s