Jak stałam się za stara na Prima Aprilis.

IMG_20170331_185538

Kiedy byłam mała bardzo nie lubiłam Prima Aprilis. Głównie dlatego, że mi nie udawało się nikogo nabrać, ale ja sama nabierałam się na wszystko. Dosłownie. Nawet na pająka na plecach. Trzeci raz w ciągu dnia. Nie cierpię pająków, grr. Być może właśnie przez moje porażki z dzieciństwa od kilku lat już nawet nie próbuję. Może z tego wyrosłam. Albo zrobiłam się po prostu za stara. Czy coś.

Mając jakieś 10-12 lat (albo i szybciej) stwierdziłam, że jestem już dorosła. W każdym razie zbyt dorosła na bajki, zabawki i inne takie. Kiedy mieliśmy z rodzicami jechać do kina, to nie chciałam iść na bajkę, bo dorośli nie oglądają bajek. Jednak zorientowałam się, że naprawdę coś jest ze mną nie tak, kiedy nie wiedziałam, co chcę dostać pod choinkę. Przecież wcześniej miałam listę życzeń już w listopadzie! Zabawne jest to, że kiedy naprawdę osiągnęłam pełnoletność, to nagle zdziecinniałam.

“Kraina lodu” pięć razy w ciągu jednej zimy? No problem. Kolor różowy? Yes, please. Filmiki z kotkami i innymi słodkimi zwierzątkami?* I want more! Co ciekawe na Disneya nawróciłam nawet mojego Lubego, który teraz ogląda filmy animowane razem ze mną. Ba, nawet sam takie wybiera. (Mówi, że tylko dlatego, że ja lubię. Pff, ja już swoje wiem.) Tylko z Prima Aprilis wydoroślałam bezpowrotnie.

Być może po prostu przestało mnie bawić robienie sobie żartów kosztem innych? Szczerze powiedziawszy nigdy mnie to nie bawiło, ale 1-ego kwietnia przynajmniej próbowałam. Bo to w końcu Prima Aprilis, co nie? A może… a może po prostu zdziadziałam na starość? W końcu 19 wiosen to już sędziwy wiek. Tylko czekać na pierwsze siwe włosy.

Zauważyłam, że bardzo często chcemy usprawiedliwiać nasze zachowanie, chociaż robimy coś świadomie i w ogóle nie żałujemy. Na przykład kilka dni temu byłam z mamą i siostrą na zakupach w Lidlu. Miałyśmy dosłownie cały kosz pełen różnych rzeczy, a kiedy stałyśmy przy kasie, za nami robiła się coraz większa kolejka. W większości ludzie stali z kilkoma produktami, a po ich minach widać było, że są trochę zniecierpliwieni. Mama po wyjściu z marketu powiedziała tylko “no co, święta idą”. Jakby musiała się komukolwiek tłumaczyć. Tak właśnie na siłę szukamy usprawiedliwień, co często jest bezcelowe. Jeśli ktoś chce się z kogoś pośmiać, to zrobi to nawet bez okazji, a w tym przypadku takie “święto” to marne usprawiedliwienie 🙂

 

*Wiedzieliście, że oglądanie takich filmików redukuje stres, poprawia humor i przyczynia się do poprawy wyników w pracy i szkole?

Advertisements

4 thoughts on “Jak stałam się za stara na Prima Aprilis.

  1. Ja lubię wszystkie święta, to też. Ono niczemu niewinne – jak się chce zrobić komuś paskudny numer albo przykrość, to okazja mu niepotrzebna; nawet jeśli skorzysta z tej, to w ciągu roku też na pewno chętnie zakwitnie jakąś podłością.
    Trochę mniej zabawnie jest, kiedy wszyscy są tak znudzeni napływającymi zewsząd ściemami, albo “kawałami”, serwowanymi równo przez cały rok, że 1 kwietnia już nie bawi.

    Like

  2. Uważam, że robienie sobie żartów ze względu na to, że w kalendarzu jest pierwszy kwietnia jest tak trochę bez sensu. Żartować można codziennie i jeśli jest to dopasowane do sytuacji to nikt się za taki żarcik nie obrazi.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s