#1 Recenzja – “Ciemniejsza strona Greya”

jbmb.jpg

W dzisiejszym wpisie postanowiłam wyrazić swoją subiektywną ocenę na temat filmu, którego pierwsza część weszła do kin dwa lata temu. Produkcja ta zyskała nie mały rozgłos nie tylko dlatego, że książka stała się światowym bestsellerem, ale też ze względu na tematykę, jaką porusza. Zarówno filmy jak i książki mają tyle samo zwolenników co przeciwników, wszędzie usłyszeć można wiele rozbieżnych opinii na ich temat. Jeśli chcecie wiedzieć, co ja sądzę na temat „Ciemniejszej strony Greya”, to zapraszam 🙂

Ekranizacja opowieści o Christianie Greyu i Anastasii Steele to jeden z najgłośniejszych projektów ostatnich lat. Pierwsza część produkcji „Pięćdziesiąt twarzy Greya” zyskała wielu fanów, zanim jeszcze zawitała na ekrany kin. Tak samo było z drugą częścią – „Ciemniejszą Stroną Greya”, która do kin weszła w lutym tego roku. Ja sama jestem osobą, która zawsze musi sprawdzić, co tak bardzo interesuje ludzi i czy jest tego zainteresowania warte. Dlatego koniecznie musiałam zobaczyć oba filmy (a wcześniej przeczytać książki) 🙂

Filmy powstały na podstawie dwóch pierwszych części trylogii autorstwa E.L. James. Opowiadają historię miłości między bardzo przystojnym i obrzydliwie bogatym biznesmenem Christianem Greyem a studentką literatury angielskiej Anastasią Steele. Dziewczyna zakochuje się w mężczyźnie od pierwszego wejrzenia, jednak, jak się szybko okazuje, Grey ma zupełnie inne preferencje jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Dla niego w grę wchodzi tylko relacja pan-uległa oparta wyłącznie na seksie.

Autorka opowieści o Greyu miała całkiem niezły pomysł na opowieść, jednak jest to kolejna historia o księciu z bajki i szarej myszce. Doszukać się tutaj możemy wielu typowych schematów, a całość porównać możemy do bestsellerowej sagi „Zmierzch”. Można powiedzieć, że potencjał był, jednak nie został on do końca wykorzystany.

Trzeba przyznać, że „Ciemniejsza strona Greya” jest stanowczo lepsza niż pierwsza część. Ogląda się ją dużo ciekawiej, jednak papierowe postacie Anastasii i Christiana grane przez Dakotę Johnson i Jamiego Dornana psują cały efekt. W wielu scenach widać sztuczność. Między Greyem a Aną nie czuć wcale chemii – na pewno przyznacie mi rację, że w wielu filmach o miłości można niemal uwierzyć, że jest to uczucie prawdziwe. Tego tu zabrakło, co jest dużym minusem, biorąc pod uwagę tematykę produkcji. Można więc zastanawiać się, jakie relacje panują między aktorami prywatnie – na ten temat w ostatnim czasie możemy znaleźć dużo spekulacji. Pomimo tych poważnych mankamentów, całkiem nieźle wyszło Jamiemu Dornanowi zagranie postaci Greya, który zmienia się z mężczyzny o dość sadystycznych upodobaniach w kochającego i czułego faceta. Duży plus również dla Erica Johnsona, który w filmie gra szefa Any, Jacka Hayde’a. Chyba właśnie kreacja tej postaci spodobała mi się w filmie najbardziej.

„Ciemniejsza strona Greya” nie jest kinem górnolotnym, cała fabuła jest mocno przewidywalna i nie należy spodziewać się spektakularnych zwrotów akcji. Jedna ze scen, która prawdopodobnie miała wyciskać łzy, mnie rozśmieszyła. Chodzi mianowicie o scenę, w której Christian rozbija się śmigłowcem. Cała jego rodzina wraz z Aną siedzi w jego apartamencie, oglądając telewizję i oczekując najnowszych informacji. Dokładnie w momencie, kiedy prezenter mówi, że Greyowi nic nie jest, ten wchodzi do pomieszczenia, wita się z rodziną a potem podchodzi do Any, a jego bliscy wychodzą. Mi ten fragment bardziej przypominał scenę teatrzyku szkolnego niż światowej klasy filmu. Do końca nie można stwierdzić, co autor miał na myśli 😉 Podobnie jak w pierwszej części największym plusem produkcji jest ścieżka dźwiękowa. Utwór „I Don’t Wanna Live Forever” wykonany przez Taylor Swift i Zayna Malika zna już chyba każdy – bardzo wpada w ucho.

W “Ciemniejszej stronie Greya” jest wiele elementów, które moim skromnym zdaniem można było zrobić o wiele lepiej 😉 Nie mniej jednak nie mogę powiedzieć, że film mi się nie podobał. Jeśli szukamy luźnego filmu na wieczór, przy którym nie trzeba zbyt wiele myśleć, to jest on warty obejrzenia 🙂

W mojej ocenie „Ciemniejsza strona Greya” zasługuje na 5/10 gwiazdek.

Advertisements

3 thoughts on “#1 Recenzja – “Ciemniejsza strona Greya”

  1. Z oglądaniem poczekam, aż będzie w telewizji. Może coś wytną, albo zmienią dialogi, ale nie czuję bym mogła wiele na tym stracić – to tylko przeczucie, ale nie wydam kilkudziesięciu złotych tylko na sprawdzenie czy aby jest słusznie.
    Czytanie przerwałam na drugiej książce. Straszne to jest. Tak chamsko i bezczelnie zerżnięte ze “Zmierzchu”, że nawet wczucie się w klimat tego dziwnego języka używanego przez autorkę nie pomaga w pozbyciu się niesmaku.
    Wielkie “nie”.

    Liked by 1 person

    1. Fakt, książki też czytało mi się… dziwnie. Innego słowa tu znaleźć nie mogę, bo strasznie irytująca dla mnie była główna bohaterka, dlatego film pod tym względem zyskuje, że nie słyszymy jej myśli 😀

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s